Kiedy już się przebudziłam spoglądam na godzinę w telefonie , okazuje się że jest 7:40 , a ja nie jedząc śniadania w pośpiechu zbieram się do wyjścia do szkoły , schodzę na dół o mało nie przewracając się na schodach , zakładam buty na nogi i wychodzę z domu zamykając za sobą drzwi na klucz , wsiadam do auta i jadę po Connora , któremu zepsuł się samochód. Kiedy dojeżdżam pod dom Connora on z niecierpliwioną miną czeka na podjeździe , zgaduję że na mnie . Wsiada do samochodu rzucając ciche "cześć" ,całą drogę jedziemy w ciszy. Kiedy Con i ja docieramy do szkoły , Penelope już czeka na nas przy bramie , rozglądając się nerwowo po kampusie.
-Słuchajcie , za chwilę zacznie się lekcja , a Bradley'a ani śladu. Myślicie , że zrezygnował? - otwiera szeroko czarne oczy.-Czemu miałby zrezygnować ? Przecież dopiero zaczął szkołę - zauważam. Zmierzam w stronę swojej szafki , a Penelope podskakuje obok. Grube gumowe podeszwy jej glanów głucho odbijają się na chodnikowych płytach.
-Hm , może dlatego , że jesteśmy niewarci jego uwagi ? Bo jest tak cudowny , że aż nieprawdziwy ? -mówi Penelope.
A Con jakby nigdy nic szczęśliwy mówi złośliwie:
-Penelope czy ty aby nie zakochałaś się w Bradley'u -mówi
-Nie , znaczy może no od robine , dobra tak zakochałam się w nim , ale pamiętajcie ja go sobie zaklepuje - mówi cała zaczerwieniona na buzi.
Kręcę głową i próbuję otworzyć kłódkę , czując na plecach spojrzenie Penelope. Zamykam szafkę i idę dalej korytarzem. Oddycham głęboko i patrzę na nich , myśląc że gdyby tylko nie byli moimi przyjaciółmi , wygarnęłabym im , jak bezsensownie się zachowują. W końcu od kiedy można sobie "zaklepać" drugą osobę ? Penelope mamrocze coś pod nosem , wbijając wzrok w jakiś punkt przede sobą.
Moje spojrzenie wędruje w to samo miejsce i widzę stojącego tam Bradley'a - jego lśniące ciemne włosy , przeszywające oczy , cudowne ciało i uprzejmy uśmiech , który sprawia , że moje serce na moment zamiera. Bradley przytrzymuje i mówi :
-Proszę ,Marianne.
W padam do klasy i rzucam się w stronę ławki , prawie potykając się o plecak , który Lauren postawiła na mojej drodze. Na twarz wypływają mi rumieńce. Kładę torbę na podłodze , wślizguje się na krzesło , podnoszę kaptur i włączam iPoda z nadzieją , że zagłuszę panujący dokoła hałas i zmniejszę znacznie tego , co się właśnie stało. Kiedy już zaczynam się uspokajać , moje ciało przeszywa nagle przerażający dreszcz - jakby przepłynął przez nie prąd , wdarł się w żyły i każdą komórkę wprawił w drżenie. A to dlatego , że Bradley dotknął mojej dłoni. Zwykle trudno mnie zaskoczyć. Ale kiedy podnoszę wzrok ze swojej dłoni na twarz Bradley'a , on tylko uśmiecha się i mówi :
-Chciałem ci to oddać - i podaje mi mi Wichrowe Wzgórza.
Chociaż wiem , że pewnie zabrzmi to jak zupełne wariactwo , kiedy słyszę jego głos , wszystkie inne dźwięki w klasie znikają. Jakby jeszcze przed chwilą wypełniały ją tysiące głosów , a teraz ktoś wyłączył zasilanie. Zdając sobie sprawę , że to zupełnie bez sensu , kręcę głową i pytam :
-Jesteś pewien , że nie chcesz jeszcze poczytać ? Bo ja już jej nie potrzebuję , znam zakończenie.- Bradley zabiera dłoń , ale ja jeszcze przez dłuższą chwilę cała drżę.
-Ja też je znam - mówi , patrząc na mnie w tak intensywny , natarczywy , wręcz intymny sposób , że szybko odwracam wzrok. I kiedy mam zamiar włożyć do uszu słuchawki , by uciszyć złośliwe komentarze Lauren , które wciąż słyszę , Bradley ponownie dotyka mojej dłoni i pyta :
-Czego słuchasz ?
I wtedy znów wszystkie głosy cichną. Przez tych kilka sekund naprawdę nie słyszę żadnych swoich myśli , zduszonych szeptów - nic , tylko jego ciepły , przyjazny głos. Kiedy poczułam to poprzednio , zdawało mi się , że mam halucynacje , ale tym razem wiem , że to naprawdę się dzieje . Bo przecież ludzie wokół wciąż rozmawiają , myślą i robią to , co zwykle , ale wszystko blokuje dźwięk głodu Bradley'a. Zerkam w bok , czując jak po moim ciele rozchodzi się elektryzujące ciepło , ale zupełnie nie wiem , co je wywołuje. Przecież wiele razy przedtem ktoś dotykał mojej dłoni , a jednak podobne wrażenia są mi całkiem obce.
-Pytam , czego słuchasz. - Bradley uśmiecha się. Wiem , że wyłącznie do mnie i znów oblewa mnie rumieniec.
-Co? Hm , to taki zespół Arctic Monkeys , wątpię żebyś znał
-Żartujesz uwielbiam ten zespół - mówi z wielkim uśmiechem na twarzy
Kiedy chce jeszcze coś powiedzieć do klasy wchodzi nasza nauczycielka. Bradley opiera się na krześle , a ja wzdycham głęboko , zdejmując kaptur i znów słyszę znajome szepty moich kolegów z klasy - sfrustrowanych , gniewnych , zestresowanych i niezadowolonych z siebie.
_________________________________________________________________________________
Przepraszam was wszystkich za tak długą nieobecność na blogu ale szkoła , nauka te sprawy . Teraz mam ferie trochę wolnego , więc szykują się nowe rozdziały
A tak w ogóle podoba się rozdział ?
Wiem , że tego bloga czyta wiele osób , komentujcie nie bójcie się/ nie wstydźcie.Dla was to tylko chwila , a dla mnie to dalsza motywacja do tego by pisać więcej i jeszcze więcej.
Pozdrawiam :*
_________________________________________________________________________________
Przepraszam was wszystkich za tak długą nieobecność na blogu ale szkoła , nauka te sprawy . Teraz mam ferie trochę wolnego , więc szykują się nowe rozdziały
A tak w ogóle podoba się rozdział ?
Wiem , że tego bloga czyta wiele osób , komentujcie nie bójcie się/ nie wstydźcie.Dla was to tylko chwila , a dla mnie to dalsza motywacja do tego by pisać więcej i jeszcze więcej.
Pozdrawiam :*
Super rozdział! Naprawdę, nie mogę już doczekać dalszego ciągu :D
OdpowiedzUsuńTylko mam malutką uwagę. Mianowicie sprawdź parę razy tekst, bo wkradają się małe literówki lub z "zjedzone słowa" :)
Masz wielki talent. Życzę weny i do następnego :*
Świetny rozdział ! Czekam na nexta !:*
OdpowiedzUsuńNEXT NEXT NEXT !
OdpowiedzUsuńPodoba mi się rozdział , ogólnie całe ff mi się podoba i czekam na następny ;)
OdpowiedzUsuńBardzo fajny rozdział. Wciągnęło mnie to opowiadanie. Pozdrawiam i życzę weny na kolejne rozdziały ♡♥♡♥♡♥♡♥
OdpowiedzUsuńGrande chapitre, la prochaine !
OdpowiedzUsuńSuper!! Kolejny będzie za ile?
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie :3
OdpowiedzUsuńNext! Super rozdział ;)
OdpowiedzUsuńDzięki ,dzięki :)
OdpowiedzUsuń